Zwiń

Nie masz konta? Zarejestruj się

Gazowy szantaż nie rzuci Europy na kolana

Marceli Sommer Mateusz Obremski
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Gazprom
Dotąd Gazprom, choć ograniczał dostawy do Europy, dbał zarazem o realizowanie swoich zobowiązań kontraktowych.
Shutterstock

Eskalacja napięcia wokół Ukrainy mocno zdestabilizowałaby i tak już rozchwiany rynek. Stary Kontynent szuka alternatywnych źródeł surowca

Im więcej wskazuje na uruchomienie przez Kreml ofensywy militarnej, tym częściej są dyskutowane także konsekwencje ewentualnego odcięcia Europy od dostaw gazu ze Wschodu. Dodatkowe dostawy LNG do Europy już kierują Amerykanie, a w razie zakręcenia kurka przez Władimira Putina gotowość wsparcia deklaruje Australia. Rozmowy o awaryjnych dostawach toczą się też m.in. z Katarem. Granice dla tych planów może wytyczyć europejska infrastruktura: terminale do odbioru i regazyfikacji paliwa oraz sieć przesyłowa. Z kolei w przypadku eksporterów połączonych z Europą gazociągami, takimi jak Norwegia wątpliwe jest, czy przy obecnym poziomie produkcji są w stanie zaoferować więcej surowca.