
Samorządy, organizacje pracodawców i branża OZE od lat apelują o odblokowanie prac nad ustawą, która zliberalizuje tzw. zasadę 10H uniemożliwiającą rozwój energetyki wiatrowej. Pod koniec marca Ireneusz Zyska, podsekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, powiedział DGP, że według jego wiedzy projekt jest praktycznie gotowy, choć zastrzegł, że to domena resortu rozwoju. Teraz okazuje się, że dokument musi poczekać na nowego ministra rozwoju i technologii, który zastąpi odwołanego parę dni temu Piotra Nowaka.
– Czekamy w tej sprawie na ruch ministra rozwoju i technologii, który już niebawem powinien zostać powołany. Zostawmy mu możliwość przedstawienia swojego pomysłu – mówi nam minister, członek Rady Ministrów Łukasz Schreiber. Przyznaje, że potrzebujemy rozwoju OZE. – Ostatnie lata pokazują, że rząd wspiera tego rodzaju inwestycje – dodaje. – Musimy jednak pamiętać o powodach zaostrzenia przepisów ustawy odległościowej w 2016 r. Wcześniejsze prawo było bardzo liberalne i doprowadziło do wielu nieszczęść. Relacjonuje, że wielokrotnie spotykał się z takimi sytuacjami jako radny, a później poseł. – Dlatego z dużą ostrożnością będziemy się przyglądać każdemu takiemu projektowi, ale z drugiej strony panuje zrozumienie, że rozsądna korekta byłaby wskazana i oczekiwana – deklaruje.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

