
Od 6 do 11 mln ton – tak rozbieżne są szacunki deficytu paliwa w związku z embargiem na dostawy z Rosji.
Jesienią zaczniemy odczuwać skutki embarga na rosyjski węgiel. Opierał się na nim do tej pory sektor komunalno-bytowy, a więc ciepłownie, elektrociepłownie i odbiorcy indywidualni. – Głównym problemem nie powinna być dostępność węgla, ale jego cena. Trzeba pamiętać, że na rynkach światowych jest wyższa niż tego wydobywanego i sprzedawanego w Polsce. W konsekwencji droższy import będzie wpływał na cenę energii i ciepła – mówi mec. Wojciech Wrochna z Kancelarii Kochański i Partnerzy.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

