
Z powodu rekordowych cen gazu niektórzy przewoźnicy wolą autobusy na metan trzymać w zajezdni i wozić pasażerów bardziej kopcącymi pojazdami na ropę.
Miasta, które w większym stopniu postawiły na tabor gazowy, mają teraz spory problem z powodu cen tego paliwa. Wprawdzie ostateczna wysokość rachunku zależy od kształtu kontraktu – m.in. czasu jego trwania, ale niektórzy przewoźnicy skarżą się, że za gaz płacą PGNiG nawet cztery–pięć razy więcej niż rok temu. To zaś sprawia, że koszty eksploatacji autobusów zasilanych tym paliwem znacznie przekroczyły koszty używania mniej ekologicznych pojazdów na ropę.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

