
Ogłoszone wczoraj transakcje, które umożliwią doprowadzenie do końca fuzji Orlenu z Lotosem, to szansa na zamknięcie okresu niepewności na naszym rynku paliw. Z różnych opcji, które leżały na stole, ogłoszone wczoraj ustalenia są najlepszym rozwiązaniem. Szczególne znaczenie ma wybór Saudi Aramco jako głównego partnera Orlenu w Rafinerii Gdańskiej. Wpuszczenie na rynek europejski tak dużego gracza, dysponującego także bazą wydobywczą, oznaczać będzie zwiększenie konkurencji, co może z kolei wpłynąć na obniżenie cen paliw.
Pojawienie się Saudyjczyków jako dostawców ropy naftowej – według zapowiedzi Daniela Obajtka docelowo odpowiadać mają nawet za 45 proc. zapotrzebowania surowca dla całej grupy Orlenu – to także ważny krok na drodze do dywersyfikacji kierunków importu węglowodorów i uniezależnienia się od kierunku wschodniego. Można liczyć, że ogłoszone plany to początek szerzej zakrojonego partnerstwa z Saudyjczykami, które wzmocni szanse regionalnej ekspansji polskiego koncernu.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

