W obliczu spodziewanych mrozów odciętym od prądu i ciepła oblężonym miastom grozi katastrofa humanitarna.
Infrastruktura energetyczna odgrywa z każdym dniem coraz większe znaczenie w wojnie w Ukrainie. – Odcięcie dostępu do gazu, prądu, paliw i innych surowców jest wykorzystywane przez Moskwę jako element walki – ocenia Mateusz Bajek, analityk ds. energii w firmie Esperis Consulting. Włączenie energetyki do arsenału wojennego Kremla dostrzega też były szef Agencji Wywiadu płk Grzegorz Małecki. – Uderzenie w infrastrukturę krytyczną – energetykę czy systemy komunikacyjne, łączność – pozwala w swoisty sposób „zadusić” ofiarę, a dzięki temu sparaliżować i przejąć kraj mniejszym kosztem – wyjaśnia. – To strategia dobrze znana z przeszłości. Zmuszanie do uległości poprzez uderzanie w ludność cywilną, odcinanie jej dostępu do energii, do wody pitnej, żywności, zaopatrzenia, to metody, które stosowano choćby w czasie powstania warszawskiego – dodaje Małecki.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

