
My za wiele nie musimy zmieniać – powiedziała w zeszłotygodniowej rozmowie z DGP minister klimatu i środowiska Anna Moskwa. Jak podkreśliła, Polska weryfikuje politykę energetyczną, ale nie zmienia jej fundamentów. To głos dość reprezentatywny dla rządu i czołowych spółek. A zarazem niepokojący.
Fakt, że do odrzucenia zależności od ropy i gazu ze Wschodu, które dziś ma na ustach cała Unia, przygotowujemy się od lat. Dzięki temu, jeśli chodzi o gaz, mamy atuty, by przejść przez burzliwy okres względnie łagodnie – kontrakty na LNG czy będący na finiszu gazociąg Baltic Pipe. Nieco większym wyzwaniem jest ropa, ale choć sytuację komplikuje wyścig po ograniczone zasoby nierosyjskie, i tu, dzięki naftoportowi i relacjom z dostawcami z Bliskiego Wschodu, raczej nie zginiemy.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

