
Rząd do końca roku planuje odejść od rosyjskich węglowodorów i węgla. Wzywa też Unię Europejską przynajmniej do opodatkowania tych, którzy nadal będą korzystać z surowców ze Wschodu.
Zgodnie z zaprezentowanym wczoraj przez premiera Mateusza Morawieckiego planem najszybciej dojdzie do wstrzymania z Rosji dostaw węgla. Szef rządu liczy, że ustawę uda się wdrożyć najpóźniej do maja. Zaczęłaby obowiązywać praktycznie od razu. To możliwe dzięki niedużemu wolumenowi importu – jak podawała na konferencji minister klimatu i środowiska Anna Moskwa, to zaledwie 8 mln ton przy ok. 50 mln ton polskiego wydobycia. Lukę wypełnić ma surowiec z alternatywnych źródeł, m.in. z Australii, RPA czy Kanady.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

