
Do zapowiadanego przez rząd odejścia od dostaw LPG ze Wschodu nie doszło, a polski rynek boryka się z nową falą super-taniego gazu z Rosji, która cofa proces paliwowej dywersyfikacji.
Gaz płynny ze Wschodu, który według deklaracji premiera Mateusza Morawieckiego miał zostać wyrugowany z naszego rynku do końca ub.r., stanowi wciąż większość krajowego importu. A od początku 2023 r. – jak potwierdzają rozmówcy DGP z branży – zaczął się prawdziwy zalew tego produktu sprzedawanego po zaniżonych cenach. Korzyści dla konsumenta są nikłe, bo większość marży zgarniają pośrednicy, za to potencjalne koszty dla bezpieczeństwa energetycznego Polski w razie wstrzymania dostaw przez Moskwę – są poważne.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

