
Waszyngton wrócił do rozmów o emisjach. Z jakimi kartami? To się dopiero rozstrzygnie.
Od piątku Stany Zjednoczone znów są stroną paryskiego porozumienia klimatycznego. Prezydent Joe Biden odwrócił decyzję poprzednika o jego opuszczeniu już w pierwszym dniu urzędowania w Białym Domu. USA były formalnie poza procesem klimatycznym przez 107 dni. – Powracamy do międzynarodowych wysiłków klimatycznych z pokorą i ambicją – oświadczył John Kerry, prezydencki pełnomocnik odpowiedzialny za zieloną dyplomację, i podkreślił, że w tej chwili żaden kraj nie robi w tej dziedzinie wystarczająco dużo, a sama umowa z Paryża nie załatwi sprawy.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

