Zwiń

Nie masz konta? Zarejestruj się

Jeden nie segreguje, wszyscy płacą. Dla gmin to nie problem

Krzysztof Bałękowski
Ten tekst przeczytasz w 9 minut
śmieci
Wystarczy, że jeden mieszkaniec nie segreguje odpadów, a za jego błędy muszą niejednokrotnie płacić wszyscy
Shutterstock

Stosowanie podwyższonej opłaty za śmieci wobec spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych staje się coraz bardziej powszechne. Te bronią się przed taką praktyką, argumentując, że to odpowiedzialność zbiorowa. Jest już nawet zapowiedź skargi konstytucyjnej.

Wystarczy, że jeden mieszkaniec nie segreguje odpadów, a za jego błędy muszą niejednokrotnie płacić wszyscy. Przykłady kontrowersyjnej odpowiedzialności zbiorowej tylko z ostatnich miesięcy można mnożyć. Spółdzielni Mieszkaniowo-Budowlanej „Imielin” w Warszawie naliczono podwyższoną opłatę w wysokości 78 tys. zł, zaś mieszkańcy jednego z bloków w Bydgoszczy mają dodatkowo zapłacić 40 tys. zł. Podobne działania podejmowane są w mniejszych samorządach – np. w Legnicy, Radomiu, Prabutach czy Kartuzach (woj. pomorskie). – Było miękkie przymuszanie do segregacji śmieci, czas na twarde decyzje – zapowiedziano zaś niedawno w Gorzowie.