Czy zamiast dążyć do stabilizacji ceny uprawnień, Komisja Europejska nieświadomie nie doprowadza do jej stopniowej destabilizacji? - piszą eksperci Zespołu Strategii, Analiz i Aukcji oraz Centrum Analiz Klimatyczno-Energetycznych (CAKE) Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE).
Od 17 kwietnia 2013 r. do końca marca 2021 r. ceny uprawnień do emisji (EUA) wzrosły na rynku wtórnym spot z poziomu 2,75 euro do 42,45 euro, czyli ponad 15-krotnie (co daje wzrost o 1400 proc.). Jak znaczące są to wzrosty? Dla porównania – w tym samym czasie wartość indeksu spółek technologicznych na rynku amerykańskim (Nasdaq) poszła w górę „tylko” o ok. 300 proc. (od jakiegoś czasu eksperci rynkowi powtarzają, że ceny akcji na tym rynku są mocno przewartościowane i być może tworzy się na nim bańka), natomiast prawdziwym rekordzistą w tym przypadku jest Bitcoin, którego wartość podskoczyła aż o ok. 50 tys. proc., i wciąż rośnie. Z kolei biorąc pod uwagę prawdziwą bańkę na rynku amerykańskim, która pękła w 2000 r. (tzw. bańka dot-com, ang. „dot-com bubble”) należy zauważyć, że wzrosty w ciągu 10 lat do momentu jej pęknięcia wyniosły ok. 3000 proc.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

