Coraz lepiej widać, że strategią Berlina w jego dążeniach do ukończenia bałtyckiego gazociągu staje się malowanie go na zielono. Najpierw jeden z landów powołał Fundację Klimatu i Środowiska, której głównym celem jest ominięcie amerykańskich sankcji na Nord Stream 2.
Firmująca inicjatywę szefowa regionalnego rządu, socjaldemokratka Manuela Schwesig przekonuje, że gazociąg sprzyja zielonej transformacji Niemiec, zapewniając dostęp do „paliwa pomostowego”. Przeciwnicy projektu opowiadają się w istocie za gazem amerykańskim – przekonuje. Ciosem w jej narrację były dokumenty ujawnione niedawno przez niemieckich ekologów, dokumentujące propozycję Berlina, by w zamian za uchylenie amerykańskich sankcji dofinansować niemiecką infrastrukturę do odbioru LNG. Świadczy ona, że Niemcy nie mają nic przeciwko temu, by do Europy napływało więcej gazu zarówno z Rosji, jak i z USA. Podpis pod ofertą złożył wicekanclerz Niemiec i jeden z liderów SPD Olaf Scholz.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

