
Rosnące ceny energii to koszt naszego uczestnictwa w Unii Europejskiej. Wspólnota to nie tylko to, co nam się kojarzy dobrze, czyli fundusze, ale też to, co ma dla nas skutki negatywne, jak uczestnictwo w europejskiej polityce klimatycznej powodujące, że cena energii elektrycznej w Polsce rośnie – powiedział w zeszłym tygodniu w Polsat News wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin.
Za główną przyczynę wysokich rachunków uznał unijny system pozwoleń na emisje CO2, czyli ETS. Jak tłumaczył później na Twitterze, to właśnie rosnące dynamicznie w UE ceny dwutlenku węgla stanowią dziś około połowy kosztów energii w Polsce.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

