
Europa szykuje się na energetyczną wojnę z Rosją tej zimy, uruchamiając szczodre programy osłonowe dla obywateli i firm. Regulacja cen i opodatkowanie zysków nie są już tabu.
Wiadomo było, że Europa ma przed sobą bardzo trudną zimę, ale ta najnowsza deklaracja oznacza prawdziwą wojnę - tak kilka dni temu skomentowała decyzję Rosji o bezterminowym wstrzymaniu dostaw błękitnego paliwa gazociągiem Nord Stream premier Szwecji Magdalena Andersson. Szwedzka liderka nie jest w swoim poglądzie osamotniona. Kolejne rządy i stolice UE porzucają nadzieje na „deeskalację” konfliktu energetycznego z Rosją i szykują się na kosztowny kryzys. Wicekanclerz Niemiec i szef klimatyczno-gospodarczego superresortu Robert Habeck zapewnił w tym tygodniu po raz kolejny, że kraj jest przygotowany na zimę bez rosyjskiego gazu, którego dostawy „nie są już brane pod uwagę w rządowych kalkulacjach”. - Jedyne, na co można liczyć ze strony Rosji, to kłamstwa - stwierdził, zaznaczając, że nie ma mowy o zaskoczeniu decyzją o bezterminowym zatrzymaniu dostaw gazu przez Nord Stream 1.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

