
W polskiej klasie politycznej brakuje na razie zrozumienia, że na otwartym rynku energetycznym duża część wysiłku transformacyjnego może być zaspokojona przez sektor prywatny, a państwo powinno się raczej skupiać na wybranych segmentach transformacji.
Polska energetyka stoi dziś u progu rewolucji. Powodem jest przede wszystkim szybko starzejąca się flota węglowych jednostek wytwórczych, z których większość będzie musiała z przyczyn technicznych zakończyć pracę w ciągu najbliższych kilkunastu lat. Jednocześnie polityka klimatyczna UE oraz globalne zmiany techniczne w obszarze źródeł odnawialnych powodują, że dekarbonizacja wytwarzania energii elektrycznej nawet w dysponującej własnymi zasobami węgla Polsce jest dziś ekonomicznie bardziej opłacalna niż budowa nowych bloków węglowych.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

