Wzbierająca fala pozwów klimatycznych może dostać silne wsparcie w ustaleniach pozwalających precyzyjniej wiązać emisje gazów cieplarnianych z konkretnymi katastrofami.
Jak przekonuje grupa badaczy z Oksfordu w artykule, który ukazał się wczoraj na łamach „Nature Climate Change”, rozwój gałęzi nauk klimatycznych związanych z tzw. atrybucją – obliczaniem stopnia, w jakim emisje przyczyniają się do konkretnych zdarzeń ekstremalnych – może być dla ruchu klimatycznego brakującym ogniwem. Wykorzystanie tego narzędzia ma pomóc udowodnić przed sądami odpowiedzialność poszczególnych państw czy koncernów za szkody klimatyczne, a w konsekwencji uderzyć je po kieszeni albo zmusić do szybszej redukcji emisji.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

