Czarne chmury zbierają się nad procesem klimatycznym. Dwa miesiące po apelu sekretarza generalnego ONZ o rozpoczęcie negocjacji kolejna fala pandemii szaleje, szczepienia wloką się, a decyzji, czy, kiedy i w jakiej formule odbędą się rozmowy, wciąż nie ma.
Zorganizowanie listopadowego szczytu w Glasgow „as usual” wydaje się dziś nierealne ‒ w ostatnim COP, który odbył się dwa lata temu w Madrycie, wzięło udział 27 tys. uczestników, dziś państwa rozwijające się nie są przekonane, że przy formule wirtualnej/hybrydowej będą miały równe szanse w negocjacjach.
Pozostało
90%
treści
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

