
Przebieg negocjacji zapowiada fiasko. Warunkiem przełamania impasu jest oferta dla państw Południa.
Argentyna, Ghana, Indonezja, Irak, Meksyk i Wielka Brytania to kraje, które do wczoraj przyłączyły się do wspólnej inicjatywy Brukseli i Waszyngtonu na rzecz redukcji emisji metanu. Zgodnie ze wspólną deklaracją w tej sprawie do końca dekady klimatyczny ślad drugiego co do znaczenia gazu cieplarnianego ma zostać zredukowany o 30 proc. w porównaniu do poziomu z 2010 r. Gdyby ten cel zrealizowano na poziomie globalnym, w grę wchodziłoby zahamowanie ocieplenia o 0,2 st. C w perspektywie półwiecza. Dotychczasowi sygnatariusze deklaracji odpowiadają jednak łącznie za zaledwie jedną piątą emisji metanu, a zapisy ogłoszonego w piątek dokumentu nie precyzują szczegółowych zobowiązań dla poszczególnych sektorów lub stron porozumienia. Udział krajów w zbiorowym celu 30 proc. ma być uzależniony od możliwości.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

