(p)-029888400162508361960dccee348f89-37179371.jpg)
Operatorzy już dziś zmagają się z ograniczeniami możliwości szybkiego przyłączania nowych mocy. Bez modernizacji systemu i rozbudowy magazynów rozwój OZE będzie zagrożony
Energetyka słoneczna kolejny rok z rzędu narzeka na przestoje w zakresie przyłączeń nowych farm do sieci. Według firm sektora zrzeszonych w Polskim Stowarzyszeniu Energetyki Słonecznej (PSES) w czerwcu na przyłączenie czekało kilkaset gotowych instalacji o łącznej mocy sięgającej 0,5 GW. Jak twierdzi Paweł Konieczny z zarządu PSES, czas podpięcia wybudowanej farmy fotowoltaicznej do sieci wydłuża się i „w zależności od regionu kraju, czyli de facto sprawności Operatorów Systemu Dystrybucyjnego, wynosi już od kilku tygodni do kilku miesięcy”. Niewydolność operatorów – związana m.in. z brakami kadrowymi oraz zbyt skomplikowanymi procedurami – powoduje, jego zdaniem, wielomilionowe straty w najbardziej słonecznym okresie roku i spowalnia polską transformację energetyczną. Ponieważ branża postrzega problem przyłączeń jako efekt opieszałości OSD, rozwiązanie widzi w narzuceniu im wiążących terminów. PSES przekonuje, że prawo energetyczne mogłoby narzucać operatorom np. przeprowadzenie odbioru technicznego albo podpisania umowy dystrybucyjnej w terminie tygodnia od otrzymania od inwestora zgłoszenia.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

