Zwiń

Nie masz konta? Zarejestruj się

Ugoda z Czechami nie musi kończyć kłopotów Turowa. Zostają Bruksela i ekolodzy

Julita Żylińska
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
kopalnia Turów
Kopalnia Turów
Maciej Kulczyski
PAP Archiwalny

Greenpeace złożyła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniosek o wstrzymanie wykonania koncesji dla Turowa

Obowiązek postawienia po czeskiej stronie stacji pomiarowych monitorujących zanieczyszczenie środowiska, przekazywanie na bieżąco sąsiadom informacji o skutkach wydobycia węgla, stworzenie specjalnego funduszu, z którego miałyby być finansowane projekty środowiskowe, np. uzdatniania wód gruntowych na pograniczu, oraz dodatkowo ok. 50 mln euro, które Polacy mieliby wydać na inwestycje u Czechów – to propozycje, które znalazły się w umowie w sprawie kopalni w Turowie. Dzisiaj kilkudziesięciostronicowy dokument ma dotrzeć do polskiego rządu. W lutym Czesi złożyli skargę na Polskę do unijnego trybunału (TSUE) w związku z przedłużeniem koncesji dla kopalni Turów. W maju trybunał nakazał natychmiastowe jej zatrzymanie do czasu rozpatrzenia sprawy. Polska argumentuje, że nie może tego zrobić i negocjuje z Czechami umowę, która ma pozwolić na wycofanie skargi przez Pragę. W międzyczasie Czesi zawnioskowali o 5 mln euro kary dla Polski za każdy dzień pracy Turowa.