Końcowi konsumenci nawet nie zauważą wahań.
Po okresie bardzo dynamicznego wzrostu ceny części głównych surowców nieco się uspokoiły. W przypadku ropy spadki jak na ten rok okazały się bezprecedensowe – w ubiegłym tygodniu na globalnych rynkach w Nowym Jorku i Londynie ropa straciła nawet 7 proc. W poniedziałek ropa Brent kosztowała poniżej 70 dol. za baryłkę – to najmniej od maja (nie licząc chwilowego załamania w lipcu). Stabilizacja cen była spodziewana – z powodu niedoborów wynikających z ogólnoświatowego ożywienia gospodarczego OPEC+ podjął decyzję o stopniowym zwiększaniu światowego wydobycia.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

