
Rynek nie spanikował. Po gwałtownym czwartkowym wzroście cen, gdy zarówno w USA, jak i w Europie przekroczyły one nawet 100 dol. za baryłkę, nastąpiła stabilizacja.
Notowana w Londynie ropa brent w poniedziałek kosztowała ponad 100 dol. za baryłkę jedynie przez chwilę. Potem, podobnie jak nowojorską WTI, wyceniano ją na ok. 98 dol. za baryłkę. I choć to wciąż najwyższy poziom od siedmiu lat, to skoki nie są tak gwałtowne, jak przewidywała część analityków. Od poprzedniego poniedziałku cena wzrosła o ok. 3 proc. w USA i ok. 5 proc. w Europie. Dla porównania: od początku lutego do minionego poniedziałku rosła prawie dwa razy mocniej.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

