
- Polska musi liczyć się z koniecznością ograniczenia zużycia błękitnego paliwa o 28 proc. Złagodzenie planów unijnych oznacza tylko, że będzie musiała to zrobić na własną rękę - mówi Ben McWilliams, ekonomista, analityk Instytutu Bruegla ds. energii i klimatu
Unijne rządy porozumiały się w sprawie gazu. Dobrowolna redukcja zużycia o 15 proc. i „gazowy stan wyjątkowy” wprowadzany decyzją większości „27” na wniosek Komisji Europejskiej lub pięciu państw. To wystarczy, żeby Europa przeszła przez zimę suchą stopą i uchroniła się przed najbardziej bolesnymi skutkami kryzysu gazowego?
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

