
W piątek, po tygodniach niepewności, unijni przywódcy zgodzili się na podniesienie celów klimatycznych Wspólnoty. W najbliższej dekadzie ma zredukować emisje gazów cieplarnianych o co najmniej 55 proc. względem ich poziomu z 1990 r. (do tej pory zakładała redukcję o 40 proc.).
W sobotę z kolei miało miejsce najważniejsze tego roczne wydarzenie związane z globalnymi wysiłkami na rzecz ochrony klimatu, tzw. szczyt ambicji, zorganizowany z okazji piątej rocznicy porozumienia paryskiego. Dla Brukseli, reprezentowanej na spotkaniu przez szefową KE Ursulę von der Leyen, sprawą kluczową było, by pojawić się na nim z jednogłośnie zatwierdzonym przez przywódców celem klimatycznym. Tylko tak Unia mogła potwierdzić swój status zielonego lidera. Dla jego utrzymania nie wystarcza już deklaracja neutralności klimatycznej do 2050 r., bo w ciągu ostatniego roku do grona państw, które zapowiedziały dążenie w tym kierunku, dołączyły kolejne, m.in. największy światowy emitent, Chiny. Cel zeroemisyjności przyjęły już państwa, które odpowiadają za więcej niż połowę światowych emisji.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

