
Niemiecka opinia publiczna patrzy coraz przychylniej na energię jądrową. Tymczasem już wkrótce się rozstrzygnie, jak Bruksela będzie podchodzić do jego finansowania.
- Niemcy będą przeciwstawiać się francuskim wysiłkom, by zakwalifikować prąd wytwarzany z atomu jako zieloną energię - oświadczyła podczas czwartkowej wizyty w Paryżu nowa szefowa niemieckiej dyplomacji Annalena Baerbock. Polityczka Zielonych podtrzymała tym samym antynuklearne stanowisko Berlina, które w ostatnich latach było jedną z barier dla kompromisu w sprawie unijnej zielonej taksonomii. Dokument, który ma obowiązywać od nowego roku, określi, jakie projekty można uznać za zrównoważone środowiskowo i będzie drogowskazem dla inwestorów, pomagając zarazem w ograniczeniu zjawiska greenwashingu.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

