
Giełdy nerwowo zareagowały na zapowiadane przez USA możliwe zaognienie konfliktu wokół Ukrainy. Gaz chwilowo zachowuje się spokojniej.
To, że kolejne kraje wycofują dyplomatów i radzą wyjeżdżać z Ukrainy swoim obywatelom, przemawia do wyobraźni inwestorów. A jeszcze ważniejsza staje się wizja nałożenia sankcji na Rosję. Jedną z nich mogłoby być ograniczenie przyjmowania tamtejszej ropy. To sprawiło, że jej cena na giełdach znów poszybowała. I choć wzrost w poniedziałek wyhamował, to piątkowe przekroczenie 95 dol. za baryłkę pokazało, że konflikt może wywołać spore zawirowania na rynku.
Ten artykuł przeczytasz w ramach płatnego dostępu
Nie masz konta? Zarejestruj się
-37256087.png)
-37256079.png)

